Każdy ma jakieś hobby, dobrze jest jak hobby przeradza się z czasem w pasję, a potem w sposób życia. Tak było w moim przypadku. Swój pierwszy aparat fotograficzny dostałem od mamy był to cudowny, wielki, profesjonalny aparat fotograficzny. Z pod mojej ręki dzięki temu aparatowi uwieczniłem wiele cudownych chwil które do dziś wiszą na ścianach mojego rodzinnego domu, a wtedy miałem osiem lat. Kolejny aparat już zdecydowanie mniejszy, ale równie profesjonalny otrzymałem od dziadka jako gwiazdkowy prezent. Byłem wtedy chyba dziesięcioletnim, najszczęśliwszym chłopcem na świecie. Moi koledzy grali w piłkę, jeździli na rowerach, a ja godzinami mogłem im robić zdjęcia. Potem wraz z dziadkiem zabieraliśmy klisze i wędrowaliśmy razem do zaprzyjaźnionego fotografa, który nam wywoływał filmy i za każdym razem pytał, czy ja robiłem te zdjęcia, bo jeśli tak to będę kiedyś artysta w tym fachu. I tak też się stało, od tego czasu miałem jeszcze kilka aparatów, ale już nie pamiętam ich pochodzenia. Po liceum skończyłem studia na kierunku fotografia i tak moje hobby stało się stylem na życie. Dziś mam swój mały zakład fonograficzny o dźwięcznej nazwie fotografia ślubna Kalisz i tutaj niech Was nie zmyli nazwa fotografia ślubna to mój konik, ale wykonuje wszelkie okolicznościowe fotki. Nie wiem dlaczego ale sprawia mi ogromną przyjemność wykonywanie tego typu zdjęć, uważam, że moje zdjęcia to profesjonalna fotografia ślubna, a nie jakieś tam zwykłe foto. Mój zakładzik fotografia ślubna Kalisz znana jest z tego, że moja ręka wykonuje najlepsza fotografia ślubna w mieście. Profesjonalna fotografia ślubna to mój popisowy numer, że się tak wyrażę, nauczył mnie tego bardzo stary i mądry fotograf dlatego też nie jest to zwykła fotografia ślubna, ale profesjonalna fotografia ślubna. A mój zakład fotografia ślubna Kalisz właśnie z tego słynie i mogę to powtarzać po sto kroć, bo jestem z tego dumny jak z niczego innego w życiu. Dobrze jest mieć świadomość, że robi się coś czego inni nie potrafią i jest się jedynym twórca tego typu dzieła, bo ja tak właśnie nazywam fotografowanie, dziełem.
Zagadnienia: fotografia